Archiwum kategorii: ojczyzna nasza

Beton i krzaki, szary i zielony…

Była wtedy jakaś zbuntowana, inteligentna młodzież, choć niekoniecznie z inteligencji się wywodząca. Zbuntowane dziewczyny i chłopcy w glanach, zainteresowani nowością, Zachodem, ale tym kontrkulturowym, lewicowym. Nie znosili komunistów i Kościoła katolickiego. Cenili sobie niezależne myślenie, kochali kulturę. Tego już nie ma. Nawet się nie zorientowaliśmy, jak to znikło w ciągu lat 90. Jedni pewnie poumierali, zaćpali się, inni się zmienili, weszli w skórę żołnierzy kapitalizmu.

Okazali się za słabi, za wrażliwi?

Nie… Myśmy ich zabili. My i Kościół katolicki.

magda

 

Kościół? Dlaczego?

– A przypomnij sobie: w 1991 roku 49 procent ludzi było za niekaralnością aborcji, a tych, którzy chcieli karać – 48 procent. Władza, nie licząc się z tym, wbrew niewielkiej, ale jednak większości, wprowadziła ultrakatolickie prawo i cała Polska dostała wtedy lekcję: demokracja jest gówno warta, racja jest gówno warta, myślenie jest gówno warte – będzie tak, jak chce Kościół katolicki. Teraz się wszyscy dziwią, że wszędzie panuje konformizm, każdy się boi powiedzieć cokolwiek przeciwko temu, co mówi szef, nauczyciel etc. Tym ludziom powiedziano: demokracja nie ma żadnego znaczenia, jeżeli chcecie mieć trochę osobistej wolności, to musicie się dorobić, musicie ją sobie kupić. I w ten sposób ludzie zostali skurwieni. Nie tyle zmarginalizowani, co znieprawieni. Ci, co nie umarli lub nie wyjechali, w większości przestali wierzyć w sens jakiegokolwiek innego działania poza egoistycznym, tak sądzę.

Sobota…

…postanowiliśmy więc zrobić zakupy na jutrzejszy brunch. Dzięki pobytowi na obczyźnie będę mógł uskutecznić przepis Hestona Blumenthala na jajecznicę na parze z organicznych jajek od kolumbijskich czarno-ogoniastych niosek oraz łososia wędzonego dymem z herbaty Lapsang Souchong i toastowanymi bułeczkami imbirowo-miodowymi (miód z akacji) z pysznym normandzkim masłem. Popijać będziemy bąbelkami z procentami.

Czyż nie brzmi jak milion dollarów?

breakfast

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W międzyczasie pijemy wino.

Są takie miejsca

…na świecie gdzie wita się zarówno pieszych jak i rowerzystów na piwo, strażacy miejscy (d.ORMO) nie istnieją, a mandatów za prowadzenie roweru po piwie ani kłamstwa o tym w sądzie się nie zdarzają.

welcome

 

Tak jest w bajce, przeciwieństwie totalitaryzmu.

Angielski pub, niemieckie piffo

beer

 

Podczas gdy my chlejemy piwo…

 

…w Polsce

kasienka

Tuesday, Wednesday break my heart

Czlowieka

 

/filozofia mścicielska/

Tak, tak pożyjemy jak przed wojną

ciąg dalszy napisów – ten dedykowany politykom ówczesnym i dzisiejszym

IMG3

Znowu onanizujemy się na portalikach

ale nie napiszę gdzie ani z jakiego powodu  – dlaczego? – bo onanizujemy się wszystkim stojąc przed lustrem.

Cytat:

„kolejny dowód na to, że Polska to kraj genialnych stylistów.

Zagraniczne media już rozwodzą się nad geniuszem Polaka”.

Palace

 

Nikogo nie obchodzą rowery?

No to piękne samochody dla prawdziwych miłośników żelastwa na zimowych i letnich gumowcach.

elvis

 

Pokaż chujarzu co masz w garażu!

%d blogerów lubi to: