Archiwum kategorii: archiwum

Mogę powiedzieć że…

nie przyłożyłem do tego ręki. 25 lat temu głosowałem na kandydata PZPR.

rocznica

Fernand Pelez – Grimaces and Misery, the Acrobats [1888]  

Gandalf’s Gallery /

wybory

Gegužės trečiosios Konstitucija

Przyjęcie monarchicznej Konstytucji 3 maja spowodowało opozycję republikanów oraz sprowokowało wrogość Imperium Rosyjskiego, które od 1768 roku było protektorem Rzeczypospolitej i gwarantem nienaruszalności jej ustroju. W wojnie w obronie konstytucjiPolska zdradzona przez swojego pruskiego sprzymierzeńca Fryderyka Wilhelma II została pokonana przez wojska rosyjskie Katarzyny Wielkiej, wspierające konfederacją targowicką – spisek polskich magnatów przeciwnych zmianie ustroju Rzeczypospolitej. Po utracie niepodległości w 1795 roku, przez 123 lata rozbiorów, przypominała o walce o niepodległość. Zdaniem dwóch współautorów, Ignacego Potockiego i Hugona Kołłątaja była „ostatnią wolą i testamentem gasnącej Ojczyzny”.

/ Wikipedia /

Cóż możemy święcić, i obchodzić uroczyście jak nie klęski i zdrady. Jakżeby inaczej można nazywać się mesjaszem narodów, cierpiętnicą świata. Ale nie zapominajmy: inni też pretendują do tych zaszczytnych tytułów.

Lilian Lucy Davidson - Burying the Child

Lilian Lucy Davidson – Burying the Child – to jak grzebanie Ojczyzny, kiedyś przez magnatów dzisiaj przez solidaruchów.

Solidarność to nie wymysł Polski

…aczkolwiek solidarność z wkładką już jak najbardziej. Cesar

I… trochę inne tłumaczenie

…szeptane na żywo przez radio, pewnej listopadowej nocy 1983 roku. I piosenka, potem była piosenka.

Hugh usiadł obok chłopca.
– Dzień dobry – powiedział grzecznie.
– Dzień dobry – powiedział chłopiec.
– Co robisz? – zapytał Hugh.
– Liczę statki – powiedział chłopiec.
– Wczoraj naliczyłem trzydzieści dwa statki, nie licząc promów. Nie liczę promów.
Hugh skinął głową. Wsadził ręce w kieszenie i patrzył na rzekę.
Do piątej po południu, razem z chłopcem, naliczyli czterdzieści trzy statki, nie licząc promów. Nie mógł sobie przypomnieć, by kiedyś miał piękniejszy dzień…

Stare czasy (5)

Szarą godziną dziewictwo płyty pękło, świeciła mała lampa, powietrze było gęste od dymu. Hipnotycznie obracał się winyl, a szklanki pokrywały odcisków palców i szminki. Ochrypły już głos śpiewał a capella:

„A blackened shroud, a hand-me-down gown of rags and silks, a costume fit for one who sits and cries for all tomorrow’s parties”.

R.I.P.

zmarl

 

Lewis Allan Reed (2.03.1942 – 27.10.2013)

Tak mię się przypomniało

…chyba z okazji jakiejś dyskusji o historii, albo o władzy, albo o władzy na przestrzeni historii, albo o władzy ogólnie gdy dochdziłem do siebie po pobiciu kochanki.

mc

Sierpień miesiącem tragedii narodowej

Screen Shot 2013-08-18 at 12.36.12 PM

/Andrzej Kołodziej/

postulaty copy

%d blogerów lubi to: