Dzisiej jest

RSD16

Dzień niezależnych małych sklepów płytowych. Zabawa dla miłośników muzyki i wsparcie dla sprzedawców muzyki, wymierającej grupy zawodowej. Niestety w kraju, w którym nawet tęcza jest czarno-biała nie jest to popularna data.

U mnie na angielskiej wsi, w miasteczku wielkości Grójca kolejka do jedynego sklepiku z płytami ustawia się o 5 rano.

Tymczasem…

Zadzwoniłem wczoraj do jednego z popularniejszych sklepów z płytami w Warszawie:

– O której jutro otwieracie? – ja

– Koło południa – sprzedawca

– To znaczy po dwunastej, przed dwunastą? – ja

– Eee… niewiem. A co pan chce? – sprzedawca

– Już nic – ja

Otagowane:

%d blogerów lubi to: